wtorek, 4 grudnia 2018

O rozmiarach słów kilka...

Cześć! 

Ło mamo, jak ja tu danwo nie byłam... Pora zdmuchnąć zaległy tu kurz i wreszcie coś skrobnąć!
*dmuch i kaszel * Dużo tu tego kurzu.
No to jedziemy!

Na początku może od razu powiem - długo się zastanawiałam czy napisać teraz ten post czy może poczekać aż wszystkie modele będą znowu razem, ale stwierdziłam, że nie ma sensu czekać i zrobię post z tego co mam.

Ostatnio wykonując jedną rzecz na zamówienie, spojrzałam na stojące na półce AR i zaczęłam się zastanawiać czy ta rzecz którą aktualnie robię zmieści się na którąś z nich. Tak, więc wesoło potuptałam do półki, wzięłam pierwsza lepsza AR do ręki i spróbowałam założyć właśnie skończone ogłowie na jegomościa... Nawet po regulacji na same końce pasków ogłowie nie chciało wejść!

Dlatego tu jest ten post. Chciałam pokazać Wam różnice między rozmiarem niektórych AR a zwykłymi Breyerami jak np. Snowman. 

Gotowi? 

To lecimy! 

Na pierwszy ogień poszedł AR Rubin od Brigitte Eberl  Chłopak jest duży, ma 20 cm w kłębie  gdzie Siwy ma około 18 cm.
Proszę nie zwracać uwagi na ogłowie na siwym, zapomniałam je zdjąć do zdjęć a jest częścią jednego zestawu z zamówienia.


Łeb Rubin również ma większy, ma on 8 cm długości głowy ( od potylicy do początku warg) a Snowman 7 cm. Również o 0,5 cm Rubin ma większy łeb od Snowmana ( od potylicy do ganaszy). Niby 1/0,5 cm różnicy ale oglowie już trzeba robić większe.


A to w całości prezentujący się jegomość. W planach ma być maści palomino sabino i jeśli czas pozwoli to będzie wystawiony na LS ^^




Kolejnym miśkiem do porównania jest Bellamira znowu od Brigitte Eberl. Klaczucha jest wielkością podobna do Snowmana, taka sama wysokość jak i wymiary. No... Może trochę grubsza na około w kłębie ;) 

Wielkości łbów bardzo zbliżone do siebie  


W planach na nią jest maść kasztanowata leopard, ale prawdę mówiąc to temu modelowi każda maść będzie ładnie wyglądać. 


Kolejny pacjent to Kronos również  od Brigitte Eberl. Jest to jak dotychczas jeden z największych modeli jakie miałam do tej pory. Przy nim Snowman wygląda przy nim jak mały koń. Chłopak ma 20,5 cm w kłębie!

Na Kronosa to jest dopiero robić ogłowie! Ogier ma aż 8,5 cm długości pyska! ( od początku warg do potylicy). Ktoś ma ogłowie w rozmiarze 5x XXL?

U niego w planach jest maść siwa / jasnosiwa bo niestety to aktualne malowanie zaczyna mieć odpryski i nie wygląda to za ciekawie  



Najnowszy nabytek na celowniku czyli Danton od Brigitte Eberl! Tu również góruje nad siwym - w kłębie ma aż 19,5 cm ( bez podstawki).

Ten chłopiec też ma większy łeb niż Siwy, wielkość zbliżona do łba Kronosa... Ma ktoś kolejne ogłowie 5x XXL? 


Myślę że ładnie będzie mu w maści gniado-srokatej, w sumie nie mam jeszcze żadnego srokacza, ale pora to zmienić! Myślę że kobył na pewno pojedzie na LS! Szkoda zmarnować jego potencjał :D

No i to na razie tyle. Miałam w planach obfocić Last Tyme i Ferrari ale stwierdziłam że te modele nie mają póz zbliżonych do stania w miejscu ( jakby Danton ją miał *ekhe ekhe *) więc nie ma sensu robić ich porównań ( nooo chyba że ktoś bardzo chce).

Ze spraw organizacyjnych to post o aktualnej kolekcji zrobię kiedy wszystkie modele będą razem, wtedy będzie potężny post o każdym (Tradkowym) mieszkańcu mojej półki.

Druga sprawa to taka  że w planach jest konkurs na święta  najprawdopodobniej Candy, ale zobaczę jak się sprawa będzie mieć.

Przyznam, że nie mogę się doczekać świąt! Wreszcie będzie dłuższe wolne idealne do porobienia akcesoriów dla modeli ^^ (tu czytaj: biorę się dalej za zamówienia).

To tyle na dziś :) Dzięki za uwagę

sobota, 8 września 2018

Bardzo, ale to bardzo duży konio

Witojta! 

( właśnie zapomniałam co miałam dalej napisać X) ah ta młodociana skleroza ) 

Niedawno przybyło do mnie parę nowych modeli ( raczej jak zachce mi się ruszyć cztery litery i porobię im zdjęcia to od razu polecą do zakładki "Konie" ), ale tak naprawdę jeden najbardziej mnie zaskoczył!

A mowa o... 

Modelu Peter Stone Trotting Drafter! 
Koń jak tyłu wskazuje jest PRZEOGROMNIASTY! Naprawdę! Nie mierzyłam go w klebie, ale jest wyższy nawet od Snowmana ( Chociaż Bullet i tak wygrywa konkurs wysokości). 

Koń to DAH ( z tego co wiem to Design a Horse, że kupujesz czysty model a PS ci go maluje na wybraną maść) z 2014 roku. Model ma wyrzezbione strzałki na nogach które są uniesione, te które stoją na ziemi są płaskie, jakby ucięte nożem. Kasztany nie są ani wyrzeźbione, ani namalowane, a szkoda bo jednak dało by to + do fajności ( chociaż i tak już sam w sobie jest mega).
Konio ( dzięki Ci Peter Stone!) ma dziurkę w nosie ( o mamo jak to brzmi), a nie tak jak u Breyera w pysku. Jest pusty w środku. 
W takt wydajnego kłusu wałacha jego grzywa powiewa. Jest nawet kosmyk włosów, który odstaje od grzywy :D Mały szczegół a cieszy.





( porównanie ze Snowman'em miało być na końcu, ale blogger stwierdził że ma inne zdanie, a ja nie chcę z nim walczyć na telefonie) 
Porównanie z Siwym :) Gigant jest naprawdę spory! A co do jego wielkości to jest to największy model jaki kiedykolwiek miałam w ręce! Łeb ziemniaka jest nawet większy niż łeb Bullet'a ( po opublikowaniu posta zmierze go i dodam wymiary w Ps na końcu).

I parę fotek na dworze ^^ Wspominałam już że ma bardzo uroczy pysio? 



Cieszę się że udało mi się go kupić i chłopak napewno pojedzie ze mną na LS - takiego słodziaka nie można nie zabrać! 

Postaram się wrzucać coś tu regularnie żeby nie umarł blog, ale niestety sprawy szkolne są ważniejsze. 

Tak w gruncie rzeczy planuje jeszcze w tym roku kupić kolejna AR, ale na razie kupno nowej repliki mnie wzywa ( przeceny są na repliki to trzeba korzystać ). 

Wpadajcie na fp na Fb! 

Pozdrowionko !

wtorek, 4 września 2018

Nowy West, wakacje i o mój Bożysiu...

Witajcie!

Wreszcie znalazłam chęci do napisania czegoś tutaj X) 

Może zacznę od tego, że wakacje się skończyły i...
No właśnie! I minęły jak z bicza strzelił! ( Hem hem co prawda nie będę już wspominać o tych wszystkich planach na wakacje jakie miałam urzeczywistnić...)
Nie wiem jak Wy, ale spędziłam je tak jak w miarę zaplanowałam. Co prawda przez większość czasu siedziałam w domu, ale nie przeszkadzało mi to ( hehe w końcu lvl w Assassin's Creed sam się nie nabije).

Wykonałam parę zamówień, trochę jeszcze przede mną, z części zamówień zrezygnowałam, parę modeli przybyło  parę ubyło... *chrapanie *. Jednym słowem nie wiem czy jest tu potrzebny lek na senny

*Przepraszam jak post bez ładu i składu, ale że mam talent do chorowania w najmniej odpowiednich momentach to niestety, ale z bolaca głową zbyt logicznie i tak żeby się to kupy trzymało nie napisze *

Jak znajdę wenę to mam w planach zrobić post o wszystkich moich aktualnych AR, tych których już nie ma i o tych które zamierzam kupić ( też po to post żeby uporządkować sobie pewne sprawy dla samej siebie )

Dobra! Lecim z pokazywaniem nowego rzędu west! 








Co tu o nim napisać... Czerwone brokatowe wstawki, w ogłowiu sprzaczki z Rio Rondo ( oglowie najbardziej przypadło mi do gustu). Cały rząd jest z brązowej skóry ( prawdę mówiąc był to eksperyment jak ta skóra się zachowuje i jestem pozytywnie nastawiona ). Ogólnie jakby ktoś chciał to sprzęt jest na sprzedaż - 130 z wysyłką.

Rok szkolny się zaczął, a ja się rozchorowałam... Co prawda opcja porobienia rzeczy na modele wydaje się bardzo kusząca, ale ledwo co mam siłę wstać i wziąść leki  więc obawiam się że nie będzie to za produktywny tydzień ( jakby jakieś poprzednie w wakacje były xD). 

Czy cieszę się z powrotu do szkoły?
Juhu... Pociąg radości właśnie odjechał... 

A co do zwrotu "O mój Bożysiu!" ( wszelkie prawa zastrzeżone ®) to przez dwa ostatnie tygodnie sierpnia byłam na obozie jeździeckim. Wyjeździłam się za wszystkie czasy i mimo wielu niedogodnień było całkiem fajnie. Zdjęć jako tako nie mam więc nie zarzuce tu niczym ciekawym, ale odkryłam że tereny na kucykach mogą być bardzo ciekawe!
Jednak najbardziej podczas obozu brakowało mi ekipy z ASG i strzelanek! Jak to powiedziała jedna osoba - "Wciągnęły Cię macki Airsoftu".
Przyznam Wam że gdyby ktoś na pocztaku roku powiedział mi że tak się wkręcę w strzelanie się na plastikowe kulki - nie uwierzyła bym mu. Jeśli będziecie chcieli żebym pokazała swój sprzęt i opisała trochę o tym hobby - mówcie! Zrobię to z wielką przyjemnością!

A teraz kończę swój wywód, Apap zaczął działać, więc mogę się wreszcie położyć. 

Do zobaczenia! 
Wolfik 

poniedziałek, 23 lipca 2018

Rząd skokowy i Tymek

Witajcie!

Ostatnio udało mi się skończyć nowy rząd z zamówienia!
Siodło o profilu skokowym ze sprzączką na przyczepienie podogonia oraz ogłowie z nachrapnikiem meksykańskim z kryształkami.

Czaprak skokowy jest z logiem, który miał przypominać lwa ale niestety moje talenty artystyczne nie są górnych lotów.

Z resztą co tu dużo mówić? Obejrzyjcie zdjęcia!








Czy ujeżdżeniowiec tez może sobie czasem poskakać? Oczywiście! Roma nie chciała przegapić okazji!






***
Artist Resin na zdjęciach to Last Time, model wyrzeźbiony przez Rebeccę Turner w 2016 więc całkiem "świeży" model. 
Konik bardzo mi się podoba. Jego poza jest pełna dynamiki a sam model posiada wiele szczegółów. 

Jedyną wadą jest podstawka z której mój model po prostu wypada ( jedna noga lata w podstawce ). Jednak nie przeszkadza mi to, liczy się model nie podstawka ^^

Niestety mój konio doznał złamania uszu podczas transportu :/ Ale pojedzie do świetnego customera który naprawi uszy i nie będzie widać ^^

***

No i to tyle na dziś. Niestety rozchorowałam się i jestem uziemiona w domu ( ledwo miałam siły wyjść do ogródka i cyknąć parę fotek sprzętu ). Za niedługo planuję zrobić candy, ale najprawdopodobniej odbędzie się na fp ponieważ tu aktywność wieje pustkami ( chociaż aż prawie 90 osób przeczytało poprzedni post co nawet mnie zdziwiło ).

Pozdrowionka!
Wolfik <3

poniedziałek, 16 lipca 2018

Nowa pasja i nowy rząd

Witajcie!
O mamuniu, jak ja dawno tu nie pisałam... Mam nadzieję że wybaczycie mi tą ciszę na blogu, bo postaram się częściej coś tu wrzucać.

Niedawno (jak tytuł mówi ) odkryłam nową pasję, którą można uznać na równi z modelami.Może wydawać się to dziwne, ale zaczęłam brać udział w wydarzeniu o nazwie Air Soft Games!

Dla tych osób, które nie wiedzą co to ASG odsyłam do tego linku :> klik

Co prawda wczoraj byłam po raz pierwszy na takiej rozgrywce ( zostałam nazwana ładnie Świeżak jak Borówka Basia XD ), ale przyznam szczerze że myślałam, że zostanę szybciej i więcej razy ustrzelona niż sądziłam! Przygotowana byłam w pełni  dzięki znaczącej pomocy ( i cierpliwości w ciągłym odpowiadaniu na moje pytania ) kuzyna,  który wprowadził mnie w cały temat.

Na początku byłam całkowicie przeciwna tego typu "zabawom" kiedy kuzyn wspomniał mi o tym. Uważałam, że to głupie i że nigdy nie będę czymś takim zainteresowana.

Oj... Jak ja bardzo się myliłam!

Co prawda po przyjeździe na miejsce ( zabawa była na terenie dawnych koszar w Żarach) uświadomiłam sobie jak bardzo ta pasja jest "zchłopaczona" (wesołe słowotwórstwo X) ). Na 140 osób które tam były, płci pięknej były tam tylko 3 sztuki (razem ze mną) z czego jako jedyna byłam w drużynie niebieskich dziewczyną. Ale wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadzało!

Impreza trwała od 10.00 ( o 9.00 wszyscy zgłoszeni mieli być na miejscu po to żeby zapłacić wpisowe, zgłosić się że się jest, ustalić z drużynami plan działania czy zostać oprowadzonym przez organizatora po punktach kluczowych dla drużyn czy sprawach organizacyjnych ) do 15.00. Przez 5 godzin tam spędzonych czułam się jakbym przebiegła pół maraton. Razem z paroma innymi osobami chodziliśmy wspierać inne grupy z drużyny w walce , przejmowaliśmy flagi wroga czy podkradaliśmy się ustrzeliwując członków wrogiej drużyny.

Oczywiście byłam w pełnym ubiorze ochronnym ( niektóre repliki mają nawet ponad 450 fp-sów!) z którego składał się mundur, okulary ochronne, stalker ( nie nie człowiek, tylko metalowa twarda siatka na część twarzy , która ma za zadnie ją chronić przed zabłąkanymi kulkami ) czy hełm. Co prawda w upał było mi strasznie gorąco, ale to mała cena za ochronę przed dostaniem kulką.

Trzy razy to ja zostałam ubita a raz ( co prawda przypadkiem, ale się liczy XD ) ja ubiłam ( nie że zabiłam tylko postrzeliłam, żeby nie było ) kogoś z wrogiej drużyny. Chociaż sądzę że jak na 5 h to i tak dobrze mi poszło, zwracając uwagę na to że była to moja pierwsza tego typu impreza.

Niestety zdjęć nie mam, ze względu na to że nie miałam telefonu z aparatem. Swojej "patelni' nie wzięłam ponieważ bałam się że jeśli dostanie kulką to cały telefon pójdzie.  Za to dalej będziecie mieć zdjęcia nowego rzędu z zamówienia ^^


Co do modelarstwa to mam w planach zrobić post o całej mojej aktualnej kolekcji, ale czekam ąz przyjdzie jeden model, a parę innych wróci z malowania. Chcę zdążyć przed tym, kiedy dwa inne moje modele pojadą na dostanie kolorków.


No a tu zdjęcia nowego sprzętu z zamówienia, który pojechał już dawno do swojej właścicielki. Co o nim sądzicie?








Koń, który jest na zdjęciu to Kronos autorstwa Brigitte Eberl. Chłopak jest naprawdę duży! Całe szczęście że w rzędzie była pełna regulacja bo inaczej chłopak by się nie zmieścił X)

Miałam w tym roku pojechać na II Sarmacki Live Show, ale niestety los nie chciał żebym tam jechała i zostaje mi pojechać w przyszłym roku. Przyznam jednak, że już mam dylemat które z moich koni wystawić w których klasach :/ Ale mam na to cały rok! Wiele się może zmienić ^^

Myślę, że to wszystko na dzisiaj. Macie jakieś plany na wakacje? ( tak, wiem że już sporo czasu minęło od rozpoczęcia wakacji, ale nie szkodzi zapytać )

Pozdrowionka!
Wolfik <3

wtorek, 17 kwietnia 2018

Zmiany...

Witajcie!
Jednak do końca blog nie umarł... Jednak... Myślałam żeby pozwolić blogowi "umrzeć śmiercią naturalną", ale jednak coś mnie skłoniło do napisania tego postu. Tak więc tym wstępem co się zmieniło...

Pamiętam jak zarzekałam się że nigdy nie kupię żadnej AR... "Bo po co mi coś tak drogiego i kruchego zarazem skoro mogę mieć za to z 3 Breyer Traditional?" - le ja 3 lata temu.
Istnieje porzekadło " Nigdy nie mów nigdy" - i wiecie co? W moim przypadku tak się właśnie stało.
 Aktualnie American Pharoah mieszka na stałe u mnie, zakochałam się w nim aż po uszy


Kiedyś posiadałam 33 Breyer Traditional (możecie mi wierzyć lub nie, ale tak było naprawdę, w pewnym momencie doszło nawet do tego że nie miałam gdzie je układać ), kiedyś... Pamiętam jak nie mogłam się pierwszy raz przemóc żeby sprzedać chociaż jednego, myślałam że jestem za bardzo do nich przywiązana żeby je sprzedać... Ale pierwszych parę sprzedaży i... Lawina poszła. Moje stadko Breyerów  czasem zredukowało się do 4 sztuk ( aktualnie jedna jest w drodze bo nie rezygnuję całkowicie z Breyerów) którymi są : American Pharoah, Cheveyo, Wapiti oraz Ideal. 
Posiadanie też jednego Peter Stone'a ma swoje zalety ( po przyjeździe reszty koni wstawię post z nimi wszystkimi ) mimo tego że mold jest starszy ode mnie o rok ( hehe stary dziadzio z niego?).

Aktualnie jestem posiadaczką 5 Artist Resin'ów ( z czego dwie również w drodze, a paręnaś... parędziesiąt w planach XP  ). Dzięki pewnej wspaniałej osóbce która wprowadziła mnie w cudowny świat ARek ( za której bardzo jej dziękuję <3). Jeśli ktoś by się mnie zapytał czy warto sprzedać tyle Breyer i mieć AR to moja odpowiedź jest prosta - tak. Co prawda ból przy upadku takiej Arki, który swoją droga już zaliczyłam , jest z lekka bolesny, (szczególnie kiedy ułamie się ucho i nie można go znaleźć i przykleić) ale jest dużo customerów którzy bez problemu naprawia ten ubytek. 

Mam w planach zrobić osobny post o posiadanych Breyer, osobny o rodzynku Peter Stone i osobny o ARkach, lecz muszę poczekać  aż wszystkie modele dojdą, wtedy powrzuca posty ( no i tez musze wybrać ładną pogodę na zdjęcia ).

 Żeby nie było łyso tu to Wapiti który też mieszka u mnie na stałe
Ech... Nie chciałam tak zostawiać bloga, ale niestety brak czasu przez szkołę robi swoje...

W planach mam pojechać na LS . Czy mi się uda? Nie wiem ,ale jestem dobrej myśli. Przygotowałam już pewien sprzęt na LS, ale jest on ścisłą tajemnicą ;) 

Jeśli chcecie to możecie zadawać pytania  :) Chętnie na nie odpowiem!

Jesli ktoś chciałby większej mojej aktywności to odsyłam do fp bloga na fb

To tyle ode mnie, dziękuję za uwagę i postaram się częściej coś wrzucać tu :)

Wolfik 

piątek, 15 grudnia 2017

10k i Constantine

Witajcie!

Dawno mnie tu nie było. Niestety jest to spowodowane brakiem czasu oraz niekiedy nadarza mi się brak weny na posty. Jednak z powodu choroby postanowiłam w końcu zebrać się i nie zostawiać tak wiejącymi pustkami bloga. Pomijając zbędne gadanie, przejdźmy do treści postu.

Nowe modele do mnie zawitały! Co prawda tu pokażę tylko dwa, ponieważ reszcie muszę porobić zdjęcia i zrobię o nich osobny post.

Pierwszym koniem jest Ten Thousand! 
Ile lat ja o nim marzyłam. Na szczęście trafiłam na wspaniałą osobę, która umożliwiła mi kupno tego jak i paru innych koni które opiszę w osobnym poście. 
Pierwsze wrażenie gdy zobaczyłam 10k'a - O mamo! Jaki on jest duży! Zaskoczyła mnie jego wielkość. Konio jest naprawdę duży. Co prawda mi to nie przeszkadza, nawet lepiej :3 Niestety do stabilnego stania potrzebuje podstawki, a jak brzmi Breyerowa legenda o podstawkach : " Łamcie się ile wlezie!". Niestety spotkała mnie również klątwa "Złamanej podstawki". Co prawda po około 9 próbach przyklejenia jej udało mi się ją okiełznać i niestety 10k został na stałe do niej przytwierdzony.





Jednak kocham ten pysio i nie przeszkadza mi jego "inwalidzctwo":)









Kolejnym nowym koniem jest Constantine ( ktoś już kojarzy z czego to ? ;)  )
Co prawda wolała bym na tym moldzie Indu, ale ten również mi się podoba. Co prawda wolała bym również żeby podstawka była przezroczysta, ale już się do niej przyzwyczaiłam.





Tu jeszcze fotka jak Consti i 10k wariowali na padoku :)




Ostatnimi czasy, zrobiłam również mój pierwszy zestaw westernowy na Tradki. Co prawda już wiem nad czym muszę popracować, ale myślę że nie jest źle. Zestaw znalazł już nowy dom, a tu macie parę fotek pokazujących moje Tradko-zestawo-coś









Na dzisiaj to tyle. Muszę również opisać rząd jaki zrobiłam na skalę LB. No i pokazać Wam, co wynikło z mojego wesołego hasania po polu w nocy :P

Pozdrawiam, Wolfik